altNiejednokrotnie w mojej pracy słyszę pytanie: dlaczego mam usiąść przy jednym stole z osobą, która mnie oszukała, do której już nie mam zaufania, z ktorą nie chcę mieć już żadnych kontaktów!?
I prawie zawsze w takich sytuacjach odpowiadam: dlaczego?
Dlatego, że w życiu trzeba starać się budować mosty a nie mury, chociaż nie jest to łatwe i nie zawsze możliwe do wykonania.
Dlaczego to właśnie mediacja ma  posłużyć za narzędzie do rozwiązywania konfliktów?
Ponieważ  mediacja  daje  prawo do przedstawienia swojego punktu widzenia, wyrażenia emocji, zapoznania się z potrzebami drugiej strony i w końcu wypracowania porozumienia zadowalającego każdą ze stron.
Jako przykład może posłużyć sprawa niespłaconych w wyznaczonym terminie pieniędzy. W trakcie mediacji okazało się, że dłużnik nie spłacał swoich zobowiązań nie dlatego, że w ogóle nie miał pieniędzy ale dlatego, że nie wiedział, że mógł pozrozumieć się z wierzycielem  i spłacić zobowiązanie w ratach. Pytanie: dlaczego nie wiedział? Dlatego, że nie rozmawiał z wierzycielem, nie podejmował prób rozwiązania kłopotliwej sytuacji, ostatecznie zareagował agresją na agresję. Wierzyciel z kolei postawę dłużnika odczytywał jako lekceważenie jego osoby i zwykłe cwaniactwo. Po kilkukrotnie podejmowanych próbach odzyskania pieniędzy wierzyciel doszedł do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem sprawy będzie skierowanie jej do sądu. Za namową przyjaciela  postanowił  poprosić o pomoc jeszcze mediatora.  W trakcie mediacji jedna i druga strona miała mozliwość przedstawienia swojego punktu widzenia, wysłuchania drugiej strony i zaproponowania swojej wersji rozwiązania problemu. Efektem końcowym przeprowadzonej mediacji był zadowalający dla każdej strony  KONSENSUS, czyli ugoda.
Dlaczego mediacja jest konsensusem a nie kompromisem?
Kompromis to wynegocjowane porozumienie, do którego strony doszły w wyniku wspólnych ustępstw.
KONSENSUS  to ugoda, w wyniku której każda ze stron coś zyskuje. W przedstawionym przypadku wierzyciel zgodził  się na wysokość i terminy rat zaproponowane przez dłużnika bez naliczania umownych odsetek, a  dłużnik zobowiązał się do nieodpłatnego wykonania  dodatkowej  pracy na rzecz wierzyciela.
Co zyskał dłużnik: możliwość spłaty długu bez dodatkowych obciążeń.
Co zyskały obie strony: możliwość wyjścia „z twarzą” z kłopotliwej sytuacji ( nie należy zapominać, że zanim strony zgodziły się na mediację i zasiadły do wspólnego stołu próbowały samodzielnie rozwiązać problem), oraz niewykluczone wspóldziałanie w przyszłości. A gdyby strony nie wypracowały w trakcie mediacji konsensusu? Zawsze pozostaje mozliwość skierowania sprawy do sądu!